środa, 15 stycznia 2014

Dwa czarne koty i... koń

Zgodnie z obietnicą - efekty mojego szycia. Nie wliczając skróconych spodni. A byłam z siebie dumna po ich przeróbce, bo wyszło mi naprawdę ładnie, w ogóle nie było widać, że coś z nimi robiłam :D

Ale do rzeczy... Nie spodziewałam się, że koty tak się spodobają :D Na jutro musiałam przygotować aż dwa czarne koty (mimo zarzekania się, że ich nie będę robić. Dorotka! Twoja rada okazała się być genialna!). Drugie wyzwanie było ciekawsze. Zostałam poproszona o zrobienie... konia!



Najpierw zaprezentuję Wam konia w całej okazałości. Początkowo w schemacie jego ogon miał wyglądać jakby koń własnie skoczył albo był w biegu. Ale po zrobieniu go okazało się, że ogon wygląda raczej smutno i żałośnie. Zrobiłam dla Was nawet zdjęcie, żeby pokazać różnicę:



Sporo się też o szyciu koni dowiedziałam w trakcie. Kształt konia zaprojektowałam sama i już widzę mniej więcej co trzeba poprawić :) Przede wszystkim pyszczek mocniej zaokrąglić, dodać chrapy, bo teraz jakoś łyso wygląda ten pyszczek, dopracować uszy i zmienić oczy. Na oczy jeszcze nie mam pomysłu, ale wpadnę na to i się pochwalę niedługo kolejnym koniem :D Żeby nie było - i tak jestem z siebie dumna, bo wyszło bardzo dobrze jak na pierwszy raz :>





A tutaj dwa czarne koty. Tym razem pożyczyłam aparat, który jest odrobinę lepszy od mojego i czarne koty w końcu wyszły na zdjęciach tak jak powinny :)




Po drodze w kocie zakochała się moja bratanica i znów będę szyć czarnego kota, ale to już w piątek :> A do tego dostałam nowe wyzwanie: uszyć Supermana! I kilka nowych poduszek zwierzaków. Już się nie mogę doczekać przyszłego tygodnia :)

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Teraz pracuję nad drugim i nad nowym wzorem poduszki :> Schemat wygląda obiecująco, mam nadzieję, że właściwa poduszka uda się równie dobrze :D

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...