niedziela, 17 sierpnia 2014
Kartki ślubne (1)
Sezon ślubny powoli dobiega końca, więc postanowiłam pokazać Wam to, co udało mi się zrobić w ostatnich miesiącach. Nie chciałam publikować kartek pojedynczo, aż w końcu zrobiło się ich tyle, że nie zmieszczą się do jednego posta :D Dzisiaj pokażę Wam te czerwcowe :)
środa, 6 sierpnia 2014
Zielone groszki
Takie pytania uwielbiam najbardziej: "Karolina, a dałabyś radę uszyć...?". Oznacza to siedzenie godzinami w internecie, poszukiwanie inspiracji, materiałów, pomysłów jak wykombinować wykrój... I coś zupełnie nowego na bloga!
Tym razem pytanie brzmiało: "Karolina, a dałabyś radę uszyć groszek?". W mojej głowie od razu pojawiła się wizja tego, co gdzieś tam kiedyś widziałam, przekopując internety. I faktycznie, inspiracje się znalazły :) Tu (klik!), tu (klik!) i tu (klik!). Ten ostatni bardziej dla ogólnego pojęcia co i jak powinnam zrobić.
W końcu po trzech czy czterech próbach udało mi się znaleźć idealne proporcje dla wykroju i powstało to:
Tym razem pytanie brzmiało: "Karolina, a dałabyś radę uszyć groszek?". W mojej głowie od razu pojawiła się wizja tego, co gdzieś tam kiedyś widziałam, przekopując internety. I faktycznie, inspiracje się znalazły :) Tu (klik!), tu (klik!) i tu (klik!). Ten ostatni bardziej dla ogólnego pojęcia co i jak powinnam zrobić.
W końcu po trzech czy czterech próbach udało mi się znaleźć idealne proporcje dla wykroju i powstało to:
piątek, 25 lipca 2014
Rzeszowianki
Prawie cztery doby z jedną piosenką na ustach... Dodam, że piosenki znam dokładnie dwa wersy. Jest to piosenka o rzeszowiance, która ma fartuszek do kolanka :D Tak tematycznie było.
Bo... Sara z herbaciarni Modern Folk w Rzeszowie zapytała czy jestem w stanie uszyć lalki w strojach rzeszowskich. A w ubiegły czwartek wpadła do mnie mama i mówi, że w Rzeszowie będzie festiwal piosenki ludowej, taki międzynarodowy. I żebym się spięła w sobie i zrobiła do weekendu. I jak na złość ta najważniejsza paczka, ta z materiałem na ciało lalki... przyszła dopiero w poniedziałek. Więc siedziałam prawie 16 godzin na dobę i szyłam. Na koniec niemal na leżąco... ale uszyłam!
Dodam, że nie miałam zielonego pojęcia, co powinnam zrobić. Ale efekty zaskoczyły nawet mnie. Zdecydowanie są to najładniejsze lalki, jakie do tej pory zrobiłam :)
czwartek, 10 lipca 2014
Zielona anielica
To okropne, ale tą zdecydowanie polubiłam najbardziej. A przecież nie powinnam, wszystkie powinnam lubić tak samo... Prezentuję Wam ostatnią już anielicę ze zdjęcia "grupowego". Początkowo miała być cała zielona, ale byłoby strasznie monotonnie, więc delikatnie przełamałam różem. I jak Wam się podoba?
środa, 9 lipca 2014
Anielica w różach
Oto kolejna anielica z tych trzech ostatnio zrobionych :) Wywędrowałam jakiś czas temu do sklepu w poszukiwaniu "siwej" wełny czesankowej. Zamarzył mi się anioł z białymi włosami i fioletowymi oczami. Ale na widok tej "blond" wełny oczka mi się zaświeciły i to była zdecydowanie dobra decyzja :) Zapraszam do oglądania :)
wtorek, 8 lipca 2014
Anielice i sesja w plenerze
Serio... muszę jakoś rozpisać grafik na to, co mam w danym momencie robić. Bo ilość zdjęć, którymi chcę się podzielić rośnie, a ja już całkowicie się zapominam w nowym projekcie. No i zaliczenia na kursach. I szukanie pracy. O i takie tam... :) Ale już pokazuję! Trzy lalki, które ostatnio powstały. Pojedynczo, ze względu na sesję w plenerze i dużą ilość zdjęć do każdej :)
niedziela, 8 czerwca 2014
"Dla wesołego 36-latka"
Kartki dla mężczyzn sprawiają mi wyjątkową trudność. Głównie dlatego, że zazwyczaj brak mi materiałów na to, żeby zrobić to, co bym chciała. W innych przypadkach brak mi nawet pomysłu na to, co bym chciała... Nie inaczej było tym razem, kiedy robiłam dwie kartki imieninowe i jedną urodzinową dla Kingi. Te imieninowe są raczej tendencyjne, za to urodzinowa... sami zobaczcie :>
niedziela, 1 czerwca 2014
Ponownie majowe zaległości
Ciąg dalszy kartkowych zaległości :) Teraz zaprezentuję Wam w ogóle moje ulubione karteczki z tej partii. Po raz pierwszy robiłam kartki w poziomie i w sumie wyszło całkiem całkiem. Paradoksalnie - jest więcej miejsca na kwiatową aranżację (jakkolwiek to brzmi :D).
A oto mój absolutny faworyt! Lilie od teraz zdecydowanie często będę wykorzystywała. Ostatecznie zaczyna się sezon ślubny :>
Subskrybuj:
Posty (Atom)


