sobota, 19 października 2013
Wietrzenie szaf
Siostra namówiła mnie na udział w akcji "Wietrzenie szaf naszych dzieci". Stwierdziła, że powinnam zrobić trochę pianek na ściany, bo na pewno ktoś się tym zainteresuje, mogłabym też pokazać swoje czerwone króliki i porozdawać wizytówki z adresem bloga (ot łowienie fanów :D). Miałam też wziąć biżuterię. Generalnie... akcja totalny niewypał. Ale po kolei :)
czwartek, 3 października 2013
Tilda: Jadwinia
Strasznie mnie wciągnęło robienie maskotek :) A że Marlenka wszystkim się spodobała, to zdecydowałam się zrobić kolejnego królika. Właściwie to dwa, ale tylko jeden z nich w końcu doczekał się ubranka :)
piątek, 27 września 2013
Kolczyki inspirowane latem
Od dawna już w moim pudełku zalegały drewniane zawieszki. Ale jakoś nie miałam serca się za nie zabrać. Aż do tej pory :) A że za oknami robi się coraz bardziej szaro i buro (pomijając dzisiejsze słońce, które wyszło jak na złość, bo chyba wiedziało, co planowałam napisać :D), to zrobiłam kolczyki na wspomnienie lata.
Koła mają średnicę 4 cm, a długość kolczyków wraz z biglem to ok. 6 cm :)
Koła mają średnicę 4 cm, a długość kolczyków wraz z biglem to ok. 6 cm :)
wtorek, 17 września 2013
Kartki ślubne
Przygotowane zostały na tą sobotę. Przyznaję się, że motyw kolorystyczny jest wynikiem mojego lenistwa.
poniedziałek, 16 września 2013
Korale w barwach jesieni
Do tej pory na blogu nie pojawiały się robione przeze mnie naszyjniki, bo też nie robiłam ich zbyt często, a później z reguły je niszczyłam, bo moja wizja znacznie różniła się od wykonania :)
Jakiś czas temu dostałam od cioci zlecenie, żeby zrobić jej korale i bransoletkę na ślub i wesele, do skromnej granatowej sukienki. Jedyne wskazanie - miałam nie przesadzić, naszyjnik miał być stosunkowo skromny. I w trakcie rozmowy przed oczami ukazał się naszyjnik pomarańczowo-brązowy, wykonany z drewnianych koralików. W ubiegłym tygodniu dotarły zamówione materiały - przypadek sprawił, że znalazłam w sklepie internetowym wymarzony sobie miks kolorów - i od razu zabrałam się do pracy.
Jakiś czas temu dostałam od cioci zlecenie, żeby zrobić jej korale i bransoletkę na ślub i wesele, do skromnej granatowej sukienki. Jedyne wskazanie - miałam nie przesadzić, naszyjnik miał być stosunkowo skromny. I w trakcie rozmowy przed oczami ukazał się naszyjnik pomarańczowo-brązowy, wykonany z drewnianych koralików. W ubiegłym tygodniu dotarły zamówione materiały - przypadek sprawił, że znalazłam w sklepie internetowym wymarzony sobie miks kolorów - i od razu zabrałam się do pracy.
niedziela, 15 września 2013
Pierwsza tilda
W ramach motywu "co od serca to najlepsze", zdecydowałam się w tym roku na prezent urodzinowy robiony ręcznie, a nie jak zwykle kupowany. Wyjęłam z szafy maszynę do szycia, którą dostałam na 18-tkę, a której używałam do tej pory tylko do wszywania zamków lub skracania spodni. Wyjęłam też z szafy piękny, mięciutki czerwony materiał, który kupiłam na spódnicę, ale w związku z moim brakiem umiejętności szycia (to skracanie i wszywanie zamka okazało się niewystarczającym treningiem) materiał w różnym stopniu pocięcia leżał w szafie.
Już od dawna miałam ochotę spróbować zrobić tildę. Jak tylko zobaczyłam pierwszą to się zakochałam. Czytałam poradniki jak je uszyć, oglądałam filmiki... i siadając do maszyny z moim czerwonym materiałem miałam już plan co zrobię :)
Poznajcie Marlenkę :)
Już od dawna miałam ochotę spróbować zrobić tildę. Jak tylko zobaczyłam pierwszą to się zakochałam. Czytałam poradniki jak je uszyć, oglądałam filmiki... i siadając do maszyny z moim czerwonym materiałem miałam już plan co zrobię :)
Poznajcie Marlenkę :)
czwartek, 12 września 2013
Różowe pudełeczko
Ehhh... dawno mnie nie było :) Ale to już oficjalne - praca magisterska w dziekanacie, teraz mam czas na tworzenie. Na pierwszy rzut coś, co powstało w ubiegłym miesiącu jeszcze. Nowa właścicielka była pudełkiem zachwycona, obecnie chowa w nim swoje największe skarby :)
poniedziałek, 8 lipca 2013
Pionki z fimo
Chwilę mnie nie było, ale tym razem postaram się nadrobić. Zamknęłam rok akademicki (chociaż jeszcze nie obronę, co może utrudniać nadrabianie robótek ręcznych :)), trochę się pochorowałam i zdążyłam odpocząć w Krakowie :)
Ostatnio na stronie komiksu internetowego "Chata Wuja Freda" pokazał się komunikat, że autorka szuka kogoś, kto zrobi jej pięć figurek z modeliny. Zrobiłam ja - oto efekty :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)